Ten nieprzyjemny zapach nie był przypadkowy.
Grzyb celowo naśladuje zapach gnijącego mięsa.
W ten sposób przyciąga muchy i inne owady.
Owady te lądują na grzybie, zbierają jego zarodniki i nieświadomie rozprzestrzeniają je gdzie indziej.
Natura w istocie stworzyła żywe oszustwo.
Grzyb udający śmierć w celu rozmnożenia.
Uświadomienie sobie tego było niemal tak samo fascynujące, jak niepokojące.
Strach, który ściskał mi pierś, nagle zniknął.
Poczułem ulgę.
Wtedy się zaśmiałem.
Na początku nerwowy, niepewny śmiech.
A potem jeden prawdziwy.
Napięcie, które narastało we mnie od kilku minut, w końcu ustąpiło.
Leo spojrzał w górę.
„Czemu się śmiejesz?”