Evelyn napisała, że Scott zrobił to, czego się obawiała. Kazała mi chronić prawdę. Potem wspomniała o domku nad jeziorem. W biurku w Briar Point leżał klucz. Klucz otwierał niebieskie pudełko ukryte w ścianie spiżarni.
Następnego ranka zadzwoniłam do Jerome’a.
„Coś jest w domku nad jeziorem” – powiedziałam.
Zamilkł. „Scott nie może wiedzieć, że wyjeżdżamy”.
Briar Point leżało dwie godziny drogi na północ, otoczone sosnami i wąskim jeziorem. Dom wyglądał bardziej jak wspomnienie niż bogactwo – z zielonymi okiennicami, zakurzonymi meblami i słońcem wpadającym przez wysokie okna.
W gabinecie, pod środkową szufladą, znaleźliśmy mosiężny klucz.
W ścianie spiżarni, za ukrytym panelem, znaleźliśmy niebieską skrytkę na klucze.
W środku znajdowały się dokumenty, listy, pendrive i jedna koperta zaadresowana do Scotta.
W liście napisano, że prawdziwym spadkiem nie są pieniądze. To zapis wydarzeń w Briar Point w 1998 roku.
Zanim zdążyliśmy pojąć, co to znaczy, światła reflektorów oświetliły kuchenne okno.
Scott przyjechał.
A Kayla była z nim, trzymając niebieski segregator, który wyglądał niemal identycznie jak segregator Evelyn.
Scott zażądał wyjaśnień, dlaczego tam jesteśmy. Margaret spokojnie wyjaśniła mu, że dom należy do posiadłości i że dostęp do niego jest nadzorowany przez kuratora.
Kayla wyglądała na wstrząśniętą. Scott kazał jej zatrzymać segregator. Zamknięte.
Wtedy zauważyłem, jak się wzdrygnęła.
Część 3:
„Muszę wiedzieć, co jest prawdą” – wyszeptała Kayla. „Znalazłam to w biurze mojego ojca. Powiedział, że to propozycja kupna nieruchomości, ale w środku były stare zdjęcia. I list z nazwiskiem Evelyn Collins”.
W domu Kayla położyła swoją teczkę obok niebieskiej skrytki.