Bo z zaufaniem jest tak, że kiedy ktoś wykorzysta je przeciwko tobie, niełatwo je złamać.
On się rozpada.
I w tej chwili, stojąc w zniszczonej sukience, z marynarką ojca owiniętą wokół siebie, w końcu zrozumiałam coś, czego żałuję, że nie dowiedziałam się wcześniej:
Niektórzy ludzie nie chcą partnera.
Chcą widowni.
I nie zamierzałam spędzić życia na byciu pośmiewiskiem kogoś innego.